Jak sensownie podzielić wierzycieli do układu?

B
Bartek_rower
07.06.2026 o 21:42
Prowadzę firmę usługową i zaczynamy porządkować temat restrukturyzacji, ale mam problem z podziałem wierzycieli na grupy. Mamy bank z zabezpieczeniem, kilku dostawców towaru, zaległości wobec ZUS i urzędu, do tego leasingi i dwóch większych kontrahentów, z którymi nadal chcemy pracować. Rozumiem, że nie powinno się wrzucać wszystkich do jednego worka, bo każdy ma trochę inny interes i inne zabezpieczenia, ale nie wiem, gdzie jest granica zdrowego podziału. Boję się też, że jak grup będzie za dużo albo będą źle opisane, to ktoś potem zakwestionuje głosowanie albo cały układ. Czy w praktyce najpierw robi się dokładny spis wierzytelności i dopiero z tego wychodzą grupy, czy od razu zakłada się kategorie typu banki, publicznoprawne, dostawcy i reszta? Na co zwrócić uwagę, żeby nie popełnić błędu już na starcie?

Dyskusja (6)

Najnowsze głosy
R
RadekFirmaUpadlosc
07.06.2026 22:36
Ja bym zaczął od porządnego spisu wierzytelności i dopiero na tym układał grupy według podobnego interesu, a nie według tego, kto jest „ważniejszy”. Bank z zabezpieczeniem, ZUS/urząd, leasingi i zwykli dostawcy raczej nie powinni być traktowani identycznie, bo inaczej mogą wyjść problemy przy głosowaniu nad układem. Uważaj też na kontrahentów, z któryми chcesz dalej pracować, bo zbyt ostre warunki wobec nich mogą formalnie wyglądać dobrze, ale biznesowo odciąć ci dalszą współpracę.
K
KrzysiekFirma
07.06.2026 23:28
Też bym szedł od spisu i dopiero potem patrzył, gdzie faktycznie są wspólne interesy wierzycieli, bo samo „kto jest większy” może mocno wypaczyć układ. Przy zabezpieczonym banku, publicznoprawnych i leasingach trzeba szczególnie uważać, żeby nie zrobić grup tylko pozornie równych, bo potem może być problem na głosowaniu. Do poczytania jest tu sensowne omówienie tematu: Jak uporządkować różne grupy wierzycieli w układzie?
B
BartekRestrukt
08.06.2026 14:02
Dokładnie, bez dobrego spisu łatwo zrobić podział trochę „na czuja”, a potem wychodzą problemy przy głosowaniu. Ja bym jeszcze uważał, żeby do jednej grupy nie mieszać wierzycieli zabezpieczonych z tymi zwykłymi, bo oni często patrzą na układ zupełnie inaczej. No i kontrahenci, z którymi firma chce dalej działać, też wymagają rozsądnego podejścia, ale takiego, które da się obronić przed resztą wierzycieli. Podobny watek byl tez tutaj: Jak sprawdzić, czy kontrahent faktycznie jest w restrukturyzacji?.
L
Lucyna_84
09.06.2026 04:13
Najpierw zrobiłabym bardzo dokładny spis wierzytelności i dopiero na nim układała grupy według podobnego interesu, a nie według tego, kto akurat najgłośniej naciska. Bank z zabezpieczeniem, ZUS/urząd, leasingi i dostawcy to zwykle różne kategorie, bo inaczej patrzą na propozycje spłaty i mają inne możliwości działania. Trzeba też uważać, żeby podział nie wyglądał na ustawiony pod wynik głosowania, bo to może się później odbić przy zatwierdzaniu układu.
M
Magda_84
09.06.2026 16:23
Najpierw rozpisałabym wszystkich według spisu wierzytelności i dopiero potem dzieliła na grupy według podobnego interesu, a nie według tego, kto jest „ważniejszy”. Bank z zabezpieczeniem, ZUS/US, leasingi i dostawcy zwykle mają zupełnie inną sytuację, więc wrzucenie ich razem może potem utrudnić głosowanie nad układem. Czerwona flaga to dla mnie faworyzowanie kontrahentów tylko dlatego, że chcecie z nimi dalej pracować, bo propozycje muszą mieć jeszcze sensowne uzasadnienie.
J
JustynaFirma
10.06.2026 10:10
Najpierw zrobiłabym bardzo dokładny spis wierzytelności i dopiero na nim układała grupy według podobnego interesu, a nie według tego, kto jest „ważniejszy”. Osobno potraktowałabym bank z zabezpieczeniem, publicznoprawne typu ZUS/US, leasingi i dostawców, zwłaszcza jeśli część z nich jest kluczowa dla dalszego działania firmy. Trzeba też uważać, żeby podział nie wyglądał jak ustawiony tylko pod głosowanie, bo to może się później odbić przy zatwierdzaniu układu.