Spółka komandytowa w długach – czy wierzyciele mogą pójść po komandytariusza?

P
PawelRestrukt
05.04.2026 o 21:34
Mamy spółkę komandytową i zaczęły się zaległości (kilku dostawców, rata leasingu i podatek), więc wierzyciele straszą, że „wezmą się za wspólników prywatnie”. Chcę to dobrze zrozumieć bez skrótów: za co dokładnie odpowiada komplementariusz i czy faktycznie odpowiada całym swoim majątkiem, nawet jeśli długi powstały w trakcie normalnej działalności. Ja jestem komandytariuszem, w umowie mam sumę komandytową 50 tys. i wkład jest wniesiony, więc czy w praktyce moja odpowiedzialność jest tylko do tej kwoty, czy mogą żądać więcej. Co sprawia, że to ograniczenie przestaje działać (np. niewniesiony wkład, podpisywanie umów „po swojemu”, poręczenia prywatne albo nazwisko w nazwie spółki). Zależy mi na tym, bo myślimy o oddłużaniu i układzie, ale nie chcę obudzić się z pozwami na prywatny majątek.

Dyskusja (1)

Najnowsze głosy
L
Lucyna_84
06.04.2026 04:12
Z tego co rozumiem w sp.k. wierzyciele co do zasady idą najpierw do majątku spółki, a jeśli to nie wystarczy, to komplementariusz odpowiada jak w jawnej – praktycznie całym swoim majątkiem, także za „zwykłe” długi z działalności. Komandytariusz jest chroniony limitem do wysokości sumy komandytowej, ale tylko w zakresie, w jakim ma ją „pokrytą” wniesionym wkładem (jak wkład nie jest w całości wniesiony, to robi się luka). Dobrze to rozpisano w Jaka jest odpowiedzialność wspólników w spółce komandytowej?. Masz pewność, że wkład masz wniesiony w pełnej wysokości i nie podpisywałaś nic jako pełnomocnik/representant spółki?