Czy kontrahenci mogą wstrzymać dostawy po informacji o restrukturyzacji firmy?

A
Andrzej_z_Lodzi
28.05.2026 o 19:54
Prowadzę firmę produkcyjną z Łodzi i jesteśmy na etapie przygotowywania wniosku o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego. Mamy około 35 pracowników i kilku kluczowych dostawców materiałów, bez których produkcja praktycznie staje po tygodniu. Zastanawiam się, co realnie dzieje się z bieżącymi dostawami, gdy kontrahenci dowiadują się o restrukturyzacji i zaczynają obawiać się o płatności. Czy mogą po prostu wstrzymać dostawy albo żądać przedpłat, mimo że dotychczasowe faktury były regulowane z opóźnieniem, ale jednak regulowane? Jak to wygląda w praktyce u firm, które próbują utrzymać normalną działalność w trakcie restrukturyzacji?

Dyskusja (3)

Najnowsze głosy
L
Lena88
28.05.2026 20:25
U nas po samej informacji o restrukturyzacji dwóch dostawców od razu próbowało przejść na przedpłaty, a jeden wstrzymał wysyłki do czasu wyjaśnienia sytuacji. Dużo zależało od tego, czy były zaległości i jak szybko ktoś z firmy z nimi normalnie porozmawiał, bez udawania, że problemu nie ma. Najlepiej zadziałało pokazanie, które bieżące dostawy będą płacone na bieżąco i w jakim terminie, bo sama cisza tylko nakręcała strach. Macie już opóźnienia wobec tych kluczowych dostawców?
T
Tomek_Firma
28.05.2026 22:55
Lena88 dobrze to ujęła, bo u mnie też sama informacja potrafiła uruchomić nerwowe reakcje, nawet zanim cokolwiek formalnie się zaczęło. Najgorzej było tam, gdzie wcześniej już były opóźnienia w płatnościach, bo dostawcy od razu zakładali czarny scenariusz i chcieli albo przedpłaty, albo krótszego terminu. Dużo zmieniła zwykła rozmowa z konkretnymi datami i informacją, które dostawy są krytyczne dla produkcji. Czy macie już zaległości u tych kluczowych dostawców?
E
EwaUpadlosc
29.05.2026 08:41
Sama informacja o przygotowywanej restrukturyzacji często powoduje nerwową reakcję dostawców, ale nie oznacza automatycznie, że mogą bez podstawy zerwać albo wstrzymać realizację obowiązujących umów. Dużo zależy od zapisów w kontraktach, zwłaszcza od terminów płatności, klauzul dotyczących pogorszenia sytuacji finansowej i zasad wypowiedzenia. W praktyce dostawcy zwykle próbują przejść na przedpłaty, krótsze terminy albo limity kupieckie, bo boją się, że nowe faktury też utkną. Po otwarciu postępowania kluczowe znaczenie ma rozdzielenie starych zobowiązań od bieżących, bo te bieżące trzeba obsługiwać normalnie, jeśli firma ma dalej działać. Problem pojawia się wtedy, gdy dostawca wykorzystuje pozycję monopolisty i blokuje produkcję, mimo że nie ma zaległości z nowych dostaw. Dobrze jest zawczasu porozmawiać z najważniejszymi kontrahentami i pokazać im, jak będą płacone dostawy po otwarciu postępowania, zamiast czekać aż dowiedzą się z obiegu. Przy takich dostawcach liczy się też szybka reakcja doradcy restrukturyzacyjnego, bo czasem da się formalnie zabezpieczyć kontynuację kluczowych umów. Macie już zaległości wobec tych dostawców, czy obawa dotyczy głównie przyszłych faktur?