Kiedy lepiej ograniczyć zlecenia w trakcie oddłużania?

S
Sylwia_z_kadr
07.06.2026 o 21:46
Pracuję w kadrach w firmie usługowej i coraz częściej widzę, że bierzemy nowe zlecenia głównie po to, żeby był obrót, a niekoniecznie realny zysk. Po odliczeniu ludzi, paliwa, podwykonawców i kosztów stałych część tematów wychodzi prawie na zero, a czasem jeszcze grożą nam kary za opóźnienia. Z jednej strony właściciel boi się ograniczać działalność, bo wierzyciele mogą uznać, że firma się zwija. Z drugiej strony dokładanie sobie nierentownych kontraktów chyba tylko pogarsza sytuację przy oddłużaniu. Czy przy restrukturyzacji lepiej pokazać mniejszą, ale stabilniejszą skalę działania, czy walczyć o każdy przychód, nawet jeśli marża jest bardzo słaba?

Dyskusja (5)

Najnowsze głosy
M
MikolajRestruktKomornik
08.06.2026 04:18
Moim zdaniem w takiej sytuacji kluczowe jest nie to, czy firma bierze dużo zleceń, tylko czy każde z nich realnie poprawia płynność po uwzględnieniu pełnych kosztów i ryzyka kar. Jeśli zlecenie wychodzi na zero albo blokuje ludzi i sprzęt, to przy oddłużaniu może bardziej szkodzić niż pomagać. Do poczytania w temacie jest ten materiał: Kiedy ograniczyć działalność firmy podczas oddłużania?, bo dobrze porządkuje kwestię marży, kosztów stałych i odbioru takich decyzji przez wierzycieli. Pytanie, czy właściciel ma policzoną minimalną marżę, poniżej której zlecenia po prostu nie są przyjmowane?
O
Ola_Upadlosc
08.06.2026 21:12
Zgadzam się, sama liczba zleceń może tylko ładnie wyglądać w obrotach, a w praktyce pogarszać sytuację. Przy oddłużaniu chyba lepiej pokazać wierzycielom, że firma pilnuje marży i ryzyka, niż ciągnąć każde zlecenie za wszelką cenę. Warto też policzyć, które tematy faktycznie dają gotówkę szybko, a które tylko zajmują ludzi i zwiększają ryzyko kar. Podobny watek byl tez tutaj: Układ częściowy tylko z najważniejszymi wierzycielami.
D
DarekKomornik
09.06.2026 15:44
Zgadzam się, przy oddłużaniu sam obrót może tylko zamazać obraz sytuacji. Lepiej mieć mniej zleceń, ale takich, które faktycznie zostawiają marżę i nie dokładają ryzyka kar czy zatorów. Wierzycielom też łatwiej wytłumaczyć ograniczenie nierentownych tematów, jeśli firma pokaże, że chodzi o poprawę płynności, a nie ucieczkę od działalności.
E
ElizaKomornik
10.06.2026 03:34
Moim zdaniem w oddłużaniu nie ma sensu brać zleceń tylko po to, żeby pokazać obrót, jeśli po kosztach zostaje zero albo ryzyko kar zjada całą marżę. Lepiej mieć mniej tematów, ale takich, które realnie dokładają się do spłaty zobowiązań i nie pogarszają płynności. Wierzycielom też łatwiej wytłumaczyć uporządkowanie działalności niż dokładanie kolejnych strat pod pozorem „firma działa”.
I
Iza_88
10.06.2026 11:03
Moim zdaniem w oddłużaniu lepiej ograniczyć te zlecenia, które po uczciwym policzeniu wszystkich kosztów nie dają realnej marży albo niosą duże ryzyko kar. Sam obrót dobrze wygląda tylko na papierze, a wierzycielom chyba łatwiej wytłumaczyć selekcję nierentownych tematów niż dokładanie do kolejnych prac. Ważne, żeby mieć to policzone i pokazane jako decyzję porządkującą firmę, a nie sygnał zwijania działalności.