Pierwszy kontakt z syndykiem po ogłoszeniu upadłości — czego się spodziewać?

A
ArkadiuszRestrukt
05.04.2026 o 21:55
Cześć, w naszej spółce właśnie zapadło postanowienie o ogłoszeniu upadłości i próbuję ogarnąć, co realnie zmienia się „od jutra”. Najbardziej stresuje mnie kontakt z syndykiem: czy on od razu przejmuje wszystkie sprawy, czy najpierw zbiera informacje i dokumenty? Nie chcę czegoś schować albo oddać za późno, a jednocześnie nie wiem, jakie są granice jego działania i co jeszcze mogę zrobić jako zarząd/pełnomocnik. Trafiłem na opis Kim jest syndyk i czym się zajmuje? i trochę mi to poukładało, ale nadal nie mam pewności, jak to wygląda w praktyce przy pierwszych pismach i telefonach. Jeśli ktoś już przez to przechodził, dajcie znać, na co uważać na starcie i co przygotować, żeby nie narobić sobie problemów.

Dyskusja (1)

Najnowsze głosy
M
MirekKomornik
06.04.2026 14:39
U mnie przy pierwszym kontakcie syndyk najpierw działał „organizacyjnie”: prosił o komplet dokumentów, dostępy, listę majątku/umów i kontakt do księgowości, a dopiero potem wchodził głębiej w tematy. W praktyce warto się nastawić, że od ogłoszenia to on przejmuje zarząd nad majątkiem masy upadłości i będzie chciał szybko zabezpieczyć rzeczy oraz ustalić, co jest gdzie i na jakich zasadach. Najbezpieczniej od razu współpracować i niczego nie wynosić ani nie „porządkować” na własną rękę, tylko spisać, zebrać i przekazać formalnie — wtedy mniej ryzyk, że coś wyjdzie jako ukrywanie albo opóźnianie. Jeśli masz wątpliwości, czy możesz jeszcze coś zrobić jako zarząd/pełnomocnik, to dopytaj syndyka na piśmie, bo on zwykle jasno wyznacza granice i oczekiwania na start.