Komornik zablokował konto firmowe przed ogłoszeniem upadłości — od czego zacząć?

I
Izabela_Oddluzenie
24.05.2026 o 21:33
Prowadzę małą firmę i od kilku dni mamy zablokowane konto przez komornika, a sytuacja finansowa jest już na tyle zła, że rozważamy złożenie wniosku o upadłość. W banku dostałam tylko ogólną informację o zajęciu, ale nie wiem, czy najpierw powinnam ustalić dokładną sygnaturę i kwotę blokady, czy od razu pisać do komornika. Zastanawiam się też, czy ma sens kontakt z wierzycielem, jeśli nie mamy teraz środków na pełną spłatę, ale chcielibyśmy chociaż odblokować część pieniędzy na pensje i bieżące koszty. Czy ktoś wie, ile realnie może potrwać odblokowanie konta po wyjaśnieniu sprawy albo po ewentualnym porozumieniu? Najbardziej martwi mnie, czy są jakieś sytuacje, w których trzeba natychmiast wysłać pismo, żeby potem nie pogorszyć sprawy przy upadłości.

Dyskusja (8)

Najnowsze głosy
A
Ania_Restrukt
25.05.2026 01:43
Najpierw ustaliłabym w banku dokładną podstawę zajęcia: sygnaturę, komornika, wierzyciela i kwotę blokady, bo bez tego trudno sensownie pisać dalej. Potem krótki kontakt z kancelarią komorniczą ma sens, choćby po to, żeby potwierdzić zakres zajęcia i czy są jakieś środki wyłączone spod egzekucji. Przy takiej sytuacji z upadłością/restrukturyzacją nie zwlekałabym też z konsultacją, bo czasem kolejność działań ma duże znaczenie. Tu jest prosty materiał do poczytania w tym temacie: Co zrobić, gdy komornik zablokował konto firmy? — dobrze porządkuje, co sprawdzić w banku i kiedy pisać do komornika albo wierzyciela.
L
Lucyna_84
25.05.2026 14:56
Najpierw ustaliłabym w banku dokładnie, kto prowadzi zajęcie, sygnaturę sprawy, kwotę i datę wpływu blokady, bo bez tego rozmowa z komornikiem będzie trochę po omacku. Potem warto od razu napisać do komornika, zwłaszcza jeśli na rachunek wpływają środki potrzebne do bieżących wypłat czy podatków, i równolegle sprawdzić, czy z wierzycielem da się ustalić choćby częściową spłatę. Przy planowanej upadłości nie odkładałabym tego, bo jeśli są błędy w zajęciu albo blokada obejmuje za dużo, szybkie pismo może oszczędzić sporo czasu. Podobny watek byl tez tutaj: Sp. z o.o. a upadłość: czy „ograniczona odpowiedzialność” naprawdę działa w praktyce?.
G
GabrielaUpadloscRestrukt
29.05.2026 07:04
Zgadzam się, bez danych z banku łatwo stracić czas na ogólne rozmowy. Ja bym jeszcze od razu poprosiła bank o potwierdzenie, czy zajęcie dotyczy wszystkich rachunków i jaka dokładnie kwota jest blokowana, bo czasem przedsiębiorca widzi tylko efekt w bankowości, a nie pełny obraz. Do komornika warto pisać już z konkretną sygnaturą, zwłaszcza jeśli blokada odcina firmę od bieżących płatności albo wynagrodzeń. Kontakt z wierzycielem też może mieć sens, ale raczej równolegle, bo samo dogadywanie się nie zawsze szybko zdejmie zajęcie.
M
Maciek_94
26.05.2026 08:12
Najpierw wyciągnąłbym z banku konkrety: kto zajął konto, sygnatura sprawy, kwota zajęcia i data wpływu pisma, bo bez tego rozmowa z komornikiem będzie trochę po omacku. Potem od razu kontakt z kancelarią komorniczą, najlepiej też mailowo/pisemnie, żeby został ślad, zwłaszcza jeśli blokada obejmuje środki potrzebne na bieżące zobowiązania firmy. Z wierzycielem też można próbować rozmawiać, bo czasem zgoda na raty albo wniosek o ograniczenie zajęcia przyspiesza sprawę, ale przy planowanej upadłości skonsultowałbym to szybko z prawnikiem, żeby nie zrobić ruchu, który później zaszkodzi.
K
Kacper92
27.05.2026 00:40
Zgadzam się z takim podejściem, bo bez danych z banku łatwo stracić czas na ogólne rozmowy. Ja bym jeszcze od razu poprosił bank o potwierdzenie zajęcia na piśmie albo w bankowości elektronicznej, żeby mieć daty i kwoty pod ręką. Do komornika warto pisać konkretnie, zwłaszcza jeśli konto jest firmowe i blokada paraliżuje bieżące płatności. Kontakt z wierzycielem też może mieć sens, ale raczej równolegle, a nie zamiast ustalenia podstaw zajęcia.
M
Maja98
27.05.2026 08:50
Zaczęłabym od banku: poprosić o sygnaturę sprawy, dane komornika, kwotę zajęcia i informację, czy blokada dotyczy całego rachunku czy konkretnej kwoty. Potem od razu napisałabym do komornika, najlepiej mailowo i pisemnie, żeby mieć ślad, a równolegle skonsultowała temat upadłości z prawnikiem, bo terminy mogą tu mieć znaczenie. Z wierzycielem też warto rozmawiać, nawet jeśli nie macie pełnej kwoty, ale uważałabym na obietnice „na telefon” bez potwierdzenia na piśmie.
L
Leszek96
28.05.2026 01:30
Ja bym zaczął od banku: poprosić o sygnaturę sprawy, dane komornika, kwotę zajęcia i informację, czy blokada dotyczy całego rachunku czy konkretnej kwoty. Potem od razu pismo albo mail do komornika z prośbą o przesłanie zawiadomienia i wyjaśnienie podstawy zajęcia, bo przy firmowym koncie czas działa na niekorzyść. Z wierzycielem też warto rozmawiać, nawet jeśli nie macie pełnej kwoty, ale równolegle skonsultowałbym upadłość z prawnikiem/doradcą restrukturyzacyjnym, żeby nie przegapić terminów.
R
Renata81
28.05.2026 14:39
Najpierw wyciągnęłabym z banku konkrety: sygnaturę sprawy, dane komornika, kwotę zajęcia i datę wpływu blokady, bo bez tego trudno sensownie pisać dalej. Potem krótki kontakt z kancelarią komorniczą, najlepiej mailowo lub pismem, żeby mieć ślad, a równolegle warto ustalić z wierzycielem, czy w ogóle dopuszcza jakąś ugodę albo częściową spłatę. Jeśli myślicie o upadłości, to nie czekałabym długo, bo przy firmie każdy dzień z zablokowanym kontem potrafi zrobić dodatkowy bałagan w dokumentach i płatnościach.