P
PawelRestrukt
13.03.2026 10:05
Z tego co kojarzę z praktyki, po ogłoszeniu upadłości majątek firmy wchodzi do masy upadłości i obejmuje to też należności od klientów, czyli niezapłacone faktury. To oznacza, że co do zasady dalej „są do ściągnięcia”, tylko w Twoim imieniu zajmuje się tym syndyk, a nie Ty jako przedsiębiorca, bo to on zarządza masą i prowadzi windykację/spory. Ty możesz oczywiście przekazać syndykowi komplet dokumentów (umowy, faktury, potwierdzenia odbioru, korespondencję), żeby miał na czym oprzeć wezwania czy pozew. Jeśli przed ogłoszeniem upadłości sam zaczniesz intensywnie dochodzić tych kwot, to po ogłoszeniu i tak ster przechodzi do syndyka, a to co udało się wyegzekwować wcześniej może jeszcze „przejść przez ręce” w zależności od tego, kiedy i jak to wpłynęło na firmę. W praktyce syndyk ocenia też, czy dochodzenie danej należności ma sens ekonomiczny (koszty, szanse, wypłacalność dłużnika), więc część spraw może pójść szybciej, a część utknąć. Jeżeli to jednoosobowa działalność, to wątek wygląda podobnie, tylko dochodzą kwestie majątku prywatnego i tego, co jest w masie. Masz już jakieś działania po stronie klientów (np. uznanie długu, częściowe wpłaty, spór co do wykonania usługi), czy to raczej „cisza” i opóźnienia bez konkretów?