Egzekucja zawieszona, ale co dalej z płatnościami w firmie?

L
Lukasz_z_uslug
12.06.2026 o 17:28
Udało mi się doprowadzić do zawieszenia egzekucji na firmowym koncie, ale teraz nie wiem, jak to sensownie poukładać, żeby za chwilę nie wrócić do tego samego punktu. Prowadzę usługi i mam kilka pilnych płatności, głównie ZUS, paliwo, dwóch podwykonawców i dostawcę materiałów, bez których nie dokończę zleceń. Wierzyciel niby jest otwarty na rozmowę, ale oczekuje konkretnego harmonogramu, a ja boję się obiecać raty, których potem nie utrzymam. Czy po zawieszeniu egzekucji normalnie można regulować bieżące, krytyczne koszty firmy, czy lepiej wszystko najpierw uzgodnić na piśmie z wierzycielem? Zastanawiam się też, czy sama ugoda wystarczy, żeby zabezpieczyć firmę przed ponowną blokadą konta, jeśli przez miesiąc wpływy będą niższe niż planowane.

Dyskusja (8)

Najnowsze głosy
G
GabrielaUpadloscRestrukt
12.06.2026 23:46
Po zawieszeniu egzekucji najważniejsze jest chyba nie rozdzielać pieniędzy „na wyczucie”, tylko ustalić, co realnie pozwala firmie dalej zarabiać. Ja bym najpierw zabezpieczyła płatności krytyczne do dokończenia zleceń, a wierzycielowi pokazała ostrożny harmonogram oparty na pewnych wpływach, nie na nadziejach. Lepiej zaproponować mniejsze raty i je dowozić, niż obiecać za dużo i szybko stracić wiarygodność.
E
EwaUpadlosc
13.06.2026 03:24
Dokładnie, przy zawieszeniu egzekucji łatwo wpaść w tryb gaszenia pożarów, a wtedy pieniądze idą tam, gdzie presja jest największa, niekoniecznie tam, gdzie firma ma szansę zarobić. Ja bym spisała najpierw minimalne koszty domknięcia zleceń i dopiero z tej kwoty wyliczała ratę dla wierzyciela, żeby harmonogram nie był życzeniowy. Tu jest sensownie opisane, na co uważać po takim zawieszeniu: Co firma może robić po zawieszeniu egzekucji?.
J
Jolanta_Komornik
14.06.2026 22:56
Dokładnie, tu chyba lepiej nie obiecywać rat na granicy możliwości, bo jedna obsuwka i zaufanie znów siada. Ja bym rozpisała najpierw koszty, które realnie utrzymują firmę przy pracy, a dopiero z tego wyliczyła kwotę dla wierzyciela. Dobrze też od razu powiedzieć, że harmonogram jest ostrożny, ale dzięki temu ma większą szansę być dotrzymany.
K
Karolina_92
13.06.2026 16:46
Ja bym najpierw rozpisała sobie absolutne minimum płatności, bez których firma realnie stanie, czyli ZUS, paliwo i koszty potrzebne do dokończenia zleceń. Do wierzyciela lepiej iść z ostrożnym harmonogramem, nawet niższymi ratami, ale takimi, które faktycznie da się utrzymać, bo niespełniona obietnica może szybko zepsuć rozmowy. Warto też pilnować, żeby każda ugoda była potwierdzona na piśmie i jasno wskazywała, co się dzieje, jeśli pojawi się chwilowe opóźnienie. Podobny watek byl tez tutaj: Komornik zajął płatność od klienta, a ja nie wiem co dalej z dostawami.
O
Ola_Upadlosc
14.06.2026 00:11
Ja bym najpierw rozpisała płatności na te absolutnie konieczne do dokończenia zleceń i te, które mogą chwilę poczekać. Wierzycielowi lepiej pokazać ostrożny harmonogram oparty na realnych wpływach, niż obiecać raty „na styk” i potem znowu stracić wiarygodność. Dobrze też pilnować, żeby każda ugoda była na piśmie i jasno mówiła, co się dzieje z egzekucją, jeśli płacisz zgodnie z planem.
K
KrzysiekFirma
14.06.2026 13:30
Po zawieszeniu egzekucji najpierw bym rozdzielił płatności na te, które utrzymują firmę przy życiu, i całą resztę. Wierzycielowi lepiej pokazać realny harmonogram z mniejszymi ratami niż obiecać coś pod presją i za miesiąc znowu nie dotrzymać. ZUS, paliwo i materiały do dokończenia zleceń traktowałbym jako priorytet, bo bez tego nie będzie z czego spłacać długu.
M
Mateusz81
15.06.2026 05:30
Najpierw bym sobie rozpisał, które płatności realnie pozwalają dokończyć zlecenia i utrzymać firmę przy życiu, a dopiero z tego układał propozycję dla wierzyciela. Lepiej pokazać mu ostrożny harmonogram z mniejszymi ratami, ale możliwymi do utrzymania, niż obiecać coś pod presją i za miesiąc znów mieć problem. Warto też od razu ustalić, co się dzieje przy opóźnieniu jednej raty, żeby nie było automatycznego powrotu blokady.
M
MichalinaFirma
15.06.2026 16:02
Najpierw spisałabym płatności, bez których firma realnie stanie, czyli ZUS, paliwo, materiały i podwykonawcy, a dopiero z tego wyliczyła ratę dla wierzyciela. Lepiej zaproponować mniejszą, ale możliwą do utrzymania kwotę i harmonogram oparty na terminach wpływów od klientów, niż obiecać coś na wyrost. W ugodzie warto też dopilnować, żeby było jasno opisane, co się dzieje przy terminowych wpłatach, żeby nie wróciła od razu blokada konta.