Kiedy zator płatniczy to już niewypłacalność firmy?
B
Bartek_rower
07.06.2026 o 21:54
Prowadzę firmę usługową i pierwszy raz mam sytuację, w której opóźnienia w płatnościach od klientów zaczynają się nakładać na nasze własne terminy. Na dziś mamy zaległe faktury do dostawców ponad 30 dni, ZUS jeszcze opłacony, pensje też, ale konto praktycznie puste i kolejne wpływy są niepewne. Zastanawiam się, gdzie w praktyce kończy się zwykły brak płynności, a zaczyna stan, w którym zarząd powinien już myśleć o wniosku o upadłość albo restrukturyzację. Czy patrzy się głównie na liczbę dni opóźnienia, sumę zaległości, brak możliwości regulowania większości zobowiązań, czy jeszcze jakieś inne czerwone flagi? Nie chcę przespać momentu, bo z branży wiem, że często każdy mówi „to tylko chwilowe”, a potem robi się z tego większy problem.