Ogłoszenie upadłości firmy a zaległe pensje — czy pracownicy muszą sami zgłaszać wierzytelność?

T
Tomek1984
22.04.2026 o 10:05
Mam sytuację z firmy produkcyjnej, gdzie ogłoszono upadłość, a część załogi ma jeszcze niewypłacone wynagrodzenie za ostatni miesiąc pracy. Ludzie dostali informację, że pojawi się syndyk, ale nikt jasno nie powiedział, czy pensje będą ujęte z urzędu, czy każdy ma działać osobno. W praktyce część osób nadal przychodzi do zakładu, bo trwa zabezpieczanie towaru i dokumentów, więc robi się zamieszanie, co jest zaległością sprzed upadłości, a co bieżącą pracą. Czy zaległe pensje trzeba samodzielnie zgłaszać w KRZ? Czy FGŚP uruchamia się automatycznie?

Dyskusja (10)

Najnowsze głosy
A
AdamRestrukt
22.04.2026 10:40
Przy upadłości zaległe pensje zwykle są traktowane jako wierzytelności pracownicze i syndyk powinien je ustalić na podstawie dokumentacji kadrowo-płacowej, więc nie zawsze wygląda to tak, że każdy pracownik musi od razu sam składać zgłoszenie. W praktyce dobrze pilnować, czy syndyk faktycznie ma pełne dane: umowy, ewidencję czasu pracy, paski płacowe, niewypłacone kwoty i informację, kto jeszcze pracował po ogłoszeniu upadłości. Jeśli część osób nadal wykonuje czynności w zakładzie, to istotne jest, czy robią to już na polecenie syndyka, bo wynagrodzenie za ten okres może być traktowane inaczej niż stara zaległość sprzed upadłości. Czy upadłość jest już formalnie ogłoszona przez sąd, czy na razie firma tylko zapowiedziała taki krok?
R
Romek94
22.04.2026 13:10
AdamRestrukt ma rację co do tego, że przy pensjach zwykle syndyk opiera się na papierach z kadr i płac, ale z mojego doświadczenia nie ma co zakładać, że wszystko samo się idealnie zgodzi. U nas przy podobnej sytuacji część osób była ujęta od razu, a przy nadgodzinach i premiach zaczęły się rozbieżności, bo nie wszystko było dobrze opisane w dokumentach. Dobrze mieć swoje paski, umowę, ewidencję czasu pracy albo choćby potwierdzenia przelewów, żeby w razie czego szybko wyjaśnić temat z syndykiem. Czy chodzi tylko o podstawowe wynagrodzenie za miesiąc, czy też o premie albo nadgodziny?
L
Leszek96
22.04.2026 21:21
Romek94, dokładnie o to chodzi, że sama pensja z umowy często jest widoczna w papierach, ale dodatki potrafią się rozjechać. Przy nadgodzinach, premiach czy pracy po ogłoszeniu upadłości dobrze mieć swoje zestawienie godzin i paski wypłat, żeby potem łatwiej wyjaśnić różnice z syndykiem albo kadrami. U nas też największy bałagan był nie przy podstawie, tylko przy rzeczach „dodatkowych”. Czy te osoby, które dalej przychodzą do zakładu, mają to jakoś potwierdzane na piśmie?
R
Rafal_90
22.04.2026 16:42
AdamRestrukt ma rację co do tego, że pensje pracownicze często wychodzą z dokumentów firmy i syndyk może je ująć bez osobnego zgłoszenia, ale uważałbym z założeniem, że zawsze wszystko samo się poprawnie pojawi. Dobrze sprawdzić u syndyka, czy konkretne zaległe wynagrodzenie jest już wpisane na liście i za jaki okres.
A
Adrian_Oddluzenie
22.04.2026 13:10
Przy wynagrodzeniach pracowniczych co do zasady nie wygląda to tak samo jak przy zwykłych kontrahentach. Roszczenia ze stosunku pracy syndyk ujmuje na liście wierzytelności z urzędu, na podstawie dokumentacji pracodawcy, więc pracownik zwykle nie musi sam składać zgłoszenia tylko po to, żeby zaległa pensja została uwzględniona. Problem zaczyna się wtedy, gdy w dokumentach firmy jest bałagan albo kwota się nie zgadza, bo wtedy trzeba pilnować listy wierzytelności i ewentualnie reagować na nieprawidłowości. Osobna sprawa to osoby, które po ogłoszeniu upadłości nadal wykonują pracę lub czynności na polecenie syndyka albo za jego zgodą, bo takie wynagrodzenie może być traktowane inaczej niż stara zaległość sprzed upadłości. Dobrze też ustalić, czy chodzi o formalne dalsze zatrudnienie, dyżur, porządkowanie dokumentów, czy tylko niejasne prośby „żeby jeszcze przyjść”. W praktyce kadry albo syndyk powinni potwierdzić, jakie kwoty widnieją jako zaległe i za jaki okres. Przy większej grupie pracowników sens ma zebranie tych informacji wspólnie, żeby każdy nie słyszał czegoś innego. Czy te niewypłacone pensje dotyczą okresu sprzed dnia ogłoszenia upadłości, czy już pracy wykonywanej później?
A
AlicjaFirma
22.04.2026 18:01
Tu bym ostrożnie rozdzielił dwie rzeczy: zaległe pensje sprzed ogłoszenia upadłości i ewentualną pracę wykonywaną już później na polecenie syndyka albo za jego wiedzą. Wynagrodzenia pracownicze zwykle są traktowane szczególnie, ale to nie znaczy automatycznie, że każdy przypadek „sam się dopisze” bez sprawdzenia dokumentów. Dobrze byłoby ustalić, czy syndyk ma pełną listę zaległości z kadr i płac, bo przy upadłości łatwo o rozjazd między tym, co firma miała w systemie, a tym, co faktycznie ludziom wypłacono. Czy macie już jakieś pismo od syndyka albo tylko ustną informację z zakładu?
E
EwaUpadlosc
22.04.2026 18:47
Przy upadłości wynagrodzenia pracowników zwykle są ujmowane w postępowaniu przez syndyka na podstawie dokumentacji firmy, więc nie zawsze każdy pracownik musi osobno zgłaszać wierzytelność. Problem zaczyna się wtedy, gdy w aktach są braki albo kwoty się nie zgadzają, dlatego dobrze mieć u siebie paski, umowę, ewidencję czasu pracy i potwierdzenia przelewów. Jeśli część osób nadal przychodzi do zakładu, to niech koniecznie ustalą, kto im to zleca i na jakiej podstawie, bo to może mieć znaczenie dla dalszego wynagrodzenia. Czy syndyk już oficjalnie przejął zarząd nad firmą?
R
RadekFirmaUpadlosc
24.04.2026 10:07
Zwykle zaległe pensje pracowników syndyk ustala z dokumentacji firmy, ale przy takim zamieszaniu dobrze dopilnować, czy Wasze kwoty faktycznie widnieją w ewidencji. Macie już jakiś kontakt do syndyka albo osoby prowadzącej sprawy kadrowe po ogłoszeniu upadłości?
K
Kasia_Oddluzenie
02.05.2026 15:40
Co do zasady zaległe wynagrodzenia pracowników są ujmowane w postępowaniu upadłościowym z urzędu na podstawie dokumentacji pracodawcy, ale jeśli ktoś widzi, że kwota się nie zgadza albo nie ma go w wykazie, trzeba to od razu wyjaśnić z syndykiem. Czy macie już postanowienie o upadłości i kontakt do syndyka?
O
OskarFirmaUpadlosc
06.05.2026 08:35
Z tego co kojarzę, przy upadłości zaległe wynagrodzenia pracowników zwykle nie są traktowane tak samo jak zwykłe faktury kontrahentów, bo syndyk powinien je ustalać na podstawie dokumentacji pracowniczej i księgowej. Nie znaczy to jednak, że można całkiem odpuścić temat, zwłaszcza jeśli są sporne kwoty, nadgodziny, premie albo ktoś pracował jeszcze po ogłoszeniu upadłości. Dobrze byłoby pilnować, czy syndyk faktycznie ma pełne dane i czy rozróżnia zaległą pensję sprzed upadłości od wynagrodzenia za czynności wykonywane już później. Macie jakąś pisemną informację od syndyka albo tylko ustne komunikaty w zakładzie?