Plan naprawczy krok po kroku: jak ugryźć ratowanie firmy, zanim będzie za późno?

N
Natalia_z_Gdyni
12.04.2026 o 21:45
Piszę jako praktyk z branży i właścicielka małej firmy usługowej — od 2 miesięcy walczymy o płynność i zaczyna brakować na ZUS, paliwo i wypłaty. Sprzedaż niby jest, ale pieniądze wpływają za późno, a koszty stałe nie czekają, więc chcę podejść do tego „na zimno” i zrobić 13-tygodniowy cash flow, tylko nie wiem jak realnie go ułożyć przy tak zmiennych wpływach. Czy w pierwszej kolejności tniecie koszty gdzie się da, czy raczej zabezpieczacie finansowanie obrotu i dopiero potem porządkujecie resztę? Mam kilku wierzycieli (dostawcy i jedna pożyczka prywatna) i zastanawiam się, jak rozmawiać o odroczeniach/ratowaniu relacji, żeby nie wywołać paniki i windykacji. Myślę też o planie 30-60-90 dni: co koniecznie musi się znaleźć w pierwszych 30 dniach, żeby firma „oddychała”, a co można przenieść dalej. Jeśli ktoś przerabiał podobną sytuację, będę wdzięczna za wskazówki, jak to poukładać bez teoretyzowania.

Dyskusja (1)

Najnowsze głosy
A
ArekOddluzenie
12.04.2026 22:49
Z mojego doświadczenia 13‑tygodniowy cash flow najlepiej działa, gdy wpisujesz nie „sprzedaż”, tylko realne daty wpływów z faktur (konserwatywnie, np. część jako opóźniona) i codziennie/tygodniowo go aktualizujesz, bo wtedy od razu widać dziury. Równolegle robiłbym szybkie 30‑60‑90 dni: na start zamrożenie wszystkiego, co nie utrzymuje przychodu, i rozmowy o przesunięciu terminów z kluczowymi dostawcami/ZUS, zanim zrobi się pożar. Cięcia kosztów tak, ale najpierw zabezpieczenie wpływów: zaliczki, krótsze terminy, dopłaty za ekspres, twarde przypominanie i stop‑work przy zaległościach. Jeśli chcesz, opisz branżę i typowe terminy płatności, to podpowiem, jak urealnić założenia do tej 13‑tygodniówki przy zmiennych wpływach.