Restrukturyzacja w firmie budowlanej przy trwających kontraktach – czy to ma sens?

R
Renata_Upadlosc
07.04.2026 o 13:43
Prowadzę małą firmę budowlaną i od kilku miesięcy mamy problem z płynnością, bo płatności z kontraktów przychodzą z opóźnieniem, a koszty (ludzie, materiały, podwykonawcy) trzeba pokrywać od razu. Zaczęły się zaległości wobec kilku dostawców i jeden podwykonawca już straszy wstrzymaniem robót, a ja boję się, że ruszy lawina i kontrakty staną. Zastanawiam się, czy restrukturyzacja może realnie pomóc takiej firmie, żeby ułożyć się z wierzycielami i jednocześnie utrzymać ciągłość prac na budowach. Najbardziej interesuje mnie, jak w praktyce wygląda przygotowanie planu działań opartego o cash flow i czy da się to poukładać tak, żeby nie pogłębiać zatorów na bieżących płatnościach. Jeśli ktoś przechodził przez to w budowlance, to na co uważać na początku i jakie kroki dały największą ulgę w płynności?

Dyskusja (1)

Najnowsze głosy
B
BogdanKomornikOddluzenie
07.04.2026 14:13
W budowlance restrukturyzacja potrafi mieć sens właśnie przy trwających kontraktach, bo daje czas i narzędzia, żeby nie zatrzymać robót, tylko uporządkować spłaty i dogadać układ z wierzycielami. Kluczowe jest szybkie policzenie cash flow na najbliższe tygodnie (realne wpływy vs. koszty ludzi/materiałów/podwykonawców) i na tej podstawie wskazanie, które kontrakty „niosą” firmę, a które tylko ją dobijają. Jeśli zrobisz to odpowiednio wcześnie, łatwiej uspokoić dostawców i podwykonawców oraz zatrzymać efekt domina, bo pokazujesz plan i harmonogram zamiast kolejnych obietnic.