Czy można rozpocząć restrukturyzację firmy w trakcie kontroli skarbowej VAT?

O
OddluzenieRafal
20.03.2026 o 14:59
Prowadzę małą spółkę z o.o. i od kilku miesięcy trwa u nas kontrola skarbowa VAT. Jesteśmy już po protokole, a urząd zapowiada decyzję na ok. 380 tys. zł, z terminem 14 dni na wniesienie zastrzeżeń. Równolegle zaczyna brakować płynności i mamy opóźnienia w płatnościach do kilku kluczowych dostawców. Czy w takiej sytuacji można w ogóle rozpocząć restrukturyzację firmy, czy trwająca kontrola i spodziewana decyzja to blokują lub mocno komplikują?

Dyskusja (8)

Najnowsze głosy
R
Ryszard_96
20.03.2026 15:55
Tak, sama trwająca kontrola VAT i nawet etap po protokole nie blokują wszczęcia postępowania restrukturyzacyjnego — to są dwa równoległe tory, a urząd dalej może wydać decyzję i zgłosić wierzytelność. W praktyce kluczowe jest to, na jakim etapie jest sprawa: macie 14 dni na zastrzeżenia do protokołu, ale decyzja na 380 tys. zł jeszcze nie istnieje, więc na dziś to raczej ryzyko/roszczenie niż pewny dług. Jednocześnie, jeśli płynność siada i zaczynają się zatory u kluczowych dostawców, restrukturyzacja bywa sposobem na złapanie oddechu i uporządkowanie spłat, tylko trzeba mieć świadomość, że spór z fiskusem i tak będzie się toczył. Macie już jakieś zaległości wobec ZUS albo innych podatków, czy problem dotyczy głównie dostawców?
B
BeataUpadlosc
20.03.2026 16:22
Sama trwająca kontrola/protokół VAT co do zasady nie blokuje rozpoczęcia postępowania restrukturyzacyjnego, tylko trzeba mieć świadomość, że urząd skarbowy będzie zwykłym wierzycielem i sprawa tej decyzji może się dalej toczyć równolegle. Macie już zaległości wobec dostawców albo dopiero ryzyko, że w najbliższych tygodniach nie dacie rady płacić na bieżąco?
P
PaulinaKomornik
20.03.2026 20:29
Z grubsza się zgadzam: sama kontrola i protokół VAT raczej nie zamykają drogi do restrukturyzacji, tylko US i ta spodziewana decyzja będą „jechały” równolegle jako potencjalna wierzytelność, a 14 dni na zastrzeżenia i tak leci. Macie już formalne zaległości przeterminowane wobec tych kluczowych dostawców (i na jaką skalę), czy to na razie głównie ryzyko po tej decyzji VAT?
M
MichalinaFirma
20.03.2026 17:34
Z tego co piszesz, wygląda to już na etap po protokole i przed decyzją, więc formalnie temat VAT jest “w toku”, ale samo to raczej nie wyklucza rozpoczęcia restrukturyzacji – tylko mocno komplikuje plan, bo ta kwota i termin na zastrzeżenia będą zaraz kluczowe. Dużo zależy, czy macie realne ryzyko blokad/zabezpieczeń na rachunku i czy macie jeszcze bieżące wpływy, żeby utrzymać działalność przez najbliższe tygodnie. No i czy te 380 tys. to jednorazowy strzał, czy mogą dojść odsetki i kolejne okresy. Macie już jakiś wstępny plan (np. układ z wierzycielami) i czy urząd wspominał o zabezpieczeniu na majątku/koncie?
M
MikolajRestruktKomornik
21.03.2026 10:46
Też mam wrażenie, że sam fakt trwającej kontroli/etapu po protokole nie blokuje startu restrukturyzacji, tylko robi się nerwowo przez tę konkretną kwotę i krótkie terminy na reakcję. U nas w podobnej sytuacji największym problemem było to, że dostawcy i bank patrzą na „VAT w toku” jak na tykającą bombę, więc rozmowy o finansowaniu i układzie szły wolniej, ale dało się je zacząć równolegle. Kluczowe było szybkie ogarnięcie, czy ten VAT to realnie do obrony (choćby częściowo), bo inaczej cały plan płynności rozjeżdża się w 2 tygodnie. Macie już doradcę, który składa zastrzeżenia do protokołu i jednocześnie ogarnia scenariusz pod ewentualną decyzję?
S
Sebastian_Komornik
20.03.2026 22:28
Z tego co wiem, sama trwająca kontrola VAT ani fakt, że jesteście po protokole i czekacie na decyzję, nie blokuje formalnie rozpoczęcia restrukturyzacji — to są równoległe tryby. Problemem bywa raczej to, jak urząd potraktuje spółkę jako dłużnika i czy po decyzji szybko wejdzie egzekucja, więc przy takiej kwocie czas zaczyna mieć znaczenie. Restrukturyzacja może też objąć zobowiązania publicznoprawne, ale zwykle są tu osobne zasady i urząd jest „trudniejszym” wierzycielem niż dostawcy. Macie już zajęcia/ zabezpieczenia na rachunkach albo sygnały, że US będzie od razu wszczynał egzekucję po decyzji?
A
ArekOddluzenie
25.03.2026 22:36
Z tego co wiem, sama trwająca kontrola VAT nie blokuje wszczęcia restrukturyzacji – postępowania restrukturyzacyjne da się otworzyć nawet wtedy, gdy urząd jeszcze „mieli” sprawę i dopiero zapowiada decyzję. Kluczowe jest to, że urząd skarbowy staje się po prostu jednym z wierzycieli, a sporna kwota z VAT (albo to, co finalnie wyjdzie z decyzji) wchodzi do gry jak inne zobowiązania, tylko ma swoje specyficzne zasady. Jeśli macie już protokół i 14 dni na zastrzeżenia, to równolegle da się przygotowywać wniosek/układ, bo tu często liczy się czas przy utracie płynności. W niektórych trybach restrukturyzacji pojawia się też „oddech” od egzekucji, co bywa istotne, gdy decyzja już zapadnie i terminy zaczną biec. Kontrola może się toczyć dalej swoim torem, a restrukturyzacja swoim, tylko trzeba dobrze opisać sytuację i realnie policzyć, co firma udźwignie, bo 380 tys. to już konkretny ciężar. U Was dodatkowo dochodzi temat dostawców – restrukturyzacja bywa używana właśnie po to, żeby nie stracić kluczowych relacji, gdy robi się zator. Jakie macie teraz zaległości poza VAT i czy urząd już wspominał o zabezpieczeniu na majątku?
B
BartekRestrukt
26.03.2026 10:15
Sama trwająca kontrola VAT co do zasady nie blokuje wszczęcia restrukturyzacji – urząd skarbowy staje się po prostu jednym z wierzycieli (albo wierzycielem spornym, jeśli sprawa jeszcze nie jest „zamknięta” decyzją). To, że jesteście po protokole i macie 14 dni na zastrzeżenia, też nie wyklucza wejścia w postępowanie, tylko trzeba dobrze ogarnąć, jak tę potencjalną kwotę ująć w dokumentach i układzie. Plusem restrukturyzacji bywa to, że po otwarciu postępowania dłużnik dostaje pewną ochronę przed egzekucją i „rozjechaniem” firmy przez kilku najbardziej zdeterminowanych wierzycieli, ale w podatkach są niuanse i urząd często twardo pilnuje swoich terminów i formalności. Kontrola może się toczyć dalej, a spór o VAT może stać się jednym z głównych tematów rozmów z nadzorcą/zarządcą i wierzycielami. Przy kwocie rzędu 380 tys. i problemach z płynnością dużo zależy od tego, czy to już niewypłacalność, czy dopiero realne zagrożenie, bo tu wchodzi też temat terminów „upadłościowych”. Jeśli dostawcy są kluczowi, w praktyce liczy się też, czy da się ich utrzymać „na bieżąco” i czy są skłonni poczekać na układ. Macie już jakąś decyzję, czy rozważacie postępowanie o zatwierdzenie układu (PZU), czy raczej sanację?