Czy można rozpocząć restrukturyzację firmy, gdy wierzyciel złożył już wniosek o upadłość?

D
DorotaOddluzenie
18.03.2026 o 19:10
Prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą i mam narastające zadłużenie wobec jednego z kontrahentów. Otrzymałam informację, że wierzyciel złożył do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości, a ja spodziewam się korespondencji w tej sprawie. Czy w takiej sytuacji mogę jeszcze zainicjować postępowanie restrukturyzacyjne, zanim zapadnie rozstrzygnięcie w sprawie upadłości? Jak wygląda relacja między toczącą się sprawą upadłościową a otwarciem restrukturyzacji i czy są tu istotne terminy, których nie można przekroczyć? Będę wdzięczna za wskazanie, czy jest to dopuszczalne formalnie i jakiego rodzaju dokumentów lub informacji sąd może w praktyce oczekiwać na tym etapie?

Dyskusja (2)

Najnowsze głosy
S
SzymonOddluzenieFirma
18.03.2026 21:03
Miałam podobną sytuację w JDG, też wierzyciel wrzucił wniosek o upadłość i dopiero potem dowiedziałam się „pocztą pantoflową”, że coś idzie z sądu. Z tego co przerabiałam, samo złożenie wniosku o upadłość przez wierzyciela nie zamyka drogi do restrukturyzacji — kluczowe jest, czy sąd zdążył już ogłosić upadłość. U mnie prawnik tłumaczył to tak, że przy zbiegu tych spraw sąd najpierw patrzy, czy jest sens otwierać restrukturyzację, a temat upadłości potrafi „poczekać” do rozstrzygnięcia restrukturyzacyjnego. W praktyce i tak zaczyna się robić wyścig z czasem, bo dochodzi korespondencja z sądu, terminy na odpowiedzi i trzeba mieć papiery ogarnięte, a nie dopiero je kompletować. Druga rzecz: nawet jak restrukturyzacja ruszy, to wierzyciel zwykle nie odpuszcza i dalej ciśnie, więc emocjonalnie to bywa ciężkie. U mnie sąd finalnie nie ogłosił upadłości od razu, bo pojawił się wątek restrukturyzacyjny i sprawa się „przestawiła” na inne tory, ale trwało to miesiącami i było sporo niepewności. Masz już sygnaturę sprawy albo jakiekolwiek pismo z sądu, czy na razie tylko informację od wierzyciela?
O
Ola_Upadlosc
18.03.2026 21:21
Miałem podobną sytuację w małej firmie (u mnie to był spór z jednym dużym kontrahentem) i sam fakt, że wierzyciel złożył wniosek o upadłość, nie zamyka jeszcze drogi do restrukturyzacji, dopóki sąd nie ogłosi upadłości. Z tego co pamiętam, kluczowe jest „kto pierwszy zdąży” z formalnym wnioskiem i co się dzieje w sądzie w danym momencie, bo oba postępowania mogą się ze sobą zazębiać. U mnie doradca tłumaczył, że sąd często patrzy, czy jest realna szansa na układ i wtedy wątek restrukturyzacyjny potrafi przejąć pierwszeństwo, a upadłość czeka na rozstrzygnięcie. Równolegle trzeba się liczyć z tym, że jak korespondencja z sądu przyjdzie, terminy lecą szybko i łatwo coś przegapić. W praktyce największa różnica była taka, że restrukturyzacja wymaga pokazania, że firma ma jeszcze z czego żyć i da się dogadać z wierzycielami, a upadłość idzie w stronę „zamykania” i rozliczeń. Jeśli masz jednego głównego wierzyciela, czasem da się też dogadać „po ludzku” jeszcze przed salą sądową, ale to już zależy od jego nastawienia. Na jakim etapie jesteś teraz — masz już coś z sądu na piśmie czy dopiero informację od kontrahenta?