Ogłoszenie upadłości software house'u a dostęp do kodu, serwera i domeny — z kim to teraz załatwiać?

W
Wojtek_handel
17.05.2026 o 14:45
Współpracowaliśmy z małym software house'em, który utrzymywał nasz sklep internetowy, serwer i część dostępów technicznych, a teraz pojawiła się informacja o ogłoszeniu upadłości firmy. Umowa była zawarta na spółkę, ale większość spraw załatwialiśmy z jednym opiekunem projektu i od kilku dni nie ma z nim kontaktu. Nie mamy pełnego dostępu do repozytorium, panelu serwera ani konta, na którym odnawiana jest domena, a sklep cały czas działa i obsługuje zamówienia. Chciałbym ustalić, kto po ogłoszeniu upadłości przejmuje takie sprawy organizacyjne i z kim można rozmawiać o wydaniu dostępów oraz dokumentacji. Czy ktoś miał podobną sytuację? Kto faktycznie wydaje takie dostępy?

Dyskusja (8)

Najnowsze głosy
Z
Zuzanna_98
17.05.2026 15:54
Miałem podobną sytuację po zamknięciu agencji i w praktyce wszystko rozbijało się o to, kto formalnie jest właścicielem kont: jeśli domena, hosting albo repo są na Wasze dane, da się to odkręcić przez operatora, a jeśli są na spółkę software house’u, to zwykle zaczyna się rozmowa z syndykiem albo kimś, kto przejął dokumenty i dostęp do spraw firmy. Macie chociaż potwierdzenia, na kogo są zarejestrowane domena i serwer?
O
OliwiaUpadlosc
22.05.2026 14:48
Dokładnie tak, kluczowe jest teraz ustalenie, na kogo formalnie są wystawione domena, hosting, repo i konto do odnowień, bo od tego zależy, czy da się to wyciągnąć bezpośrednio u operatorów, czy wszystko ugrzęźnie przy syndyku albo w papierach po spółce. Macie chociaż dostęp do faktur albo maili potwierdzających, kto zakładał te usługi?
A
ArekOddluzenie
17.05.2026 20:31
Przy upadłości formalnie wchodzi do gry syndyk albo zarządca i to z nim załatwia się wydanie dostępu do kodu, domeny, serwera i dokumentacji, ale równolegle dobrze od razu uderzyć też do rejestratora domeny, hostingu i np. GitHuba, jeśli usługi były opłacane z waszych środków albo da się wykazać, że dotyczą waszego sklepu. Macie chociaż faktury, umowę albo maile, z których wynika, na kogo była rejestrowana domena i konto serwera?
M
Marta84
19.05.2026 09:27
Dokładnie, przy upadłości i tak wszystko formalnie przechodzi przez syndyka albo zarządcę, więc bez tego kanału trudno cokolwiek skutecznie odzyskać. Równolegle kontakt z rejestratorem domeny, hostingiem czy dostawcą repo też ma sens, bo czasem da się przynajmniej zablokować zmiany albo potwierdzić, na kogo są wystawione usługi i faktury. Jeśli macie umowę, opłacone faktury i korespondencję pokazującą, że sklep był utrzymywany na waszą rzecz, to to zwykle bardzo pomaga w rozmowach z każdą z tych stron. Macie chociaż potwierdzenie, na kogo formalnie jest zarejestrowana domena i konto hostingowe?
R
Ryszard_96
27.05.2026 07:24
Tak, tylko przy samej upadłości to jeszcze nie zawsze od razu jest syndyk, bo wcześniej bywa etap zabezpieczenia majątku albo tymczasowego nadzorcy, więc dobrze najpierw sprawdzić w aktach sprawy, kto faktycznie jest umocowany do kontaktu. Równoległe odezwanie się do rejestratora, hostingu i dostawcy repo ma sens, zwłaszcza jeśli da się potwierdzić, że domena i sklep działały wyłącznie na waszą rzecz — macie chociaż faktury albo maile, z których to wynika?
H
HubertRestrukt
18.05.2026 09:00
Macie w ogóle jakikolwiek dostęp właścicielski po swojej stronie, np. do rejestratora domeny, hostingu albo repo, czy wszystko było postawione i opłacane z kont software house’u? To dość dużo zmienia, bo inaczej wygląda odzyskiwanie dostępu, jeśli formalnie usługi są zarejestrowane na Was, a inaczej jeśli na nich.
M
Monika_94
20.05.2026 15:18
Miałem kiedyś podobną sytuację i w praktyce wszystko i tak skończyło się na kontakcie z syndykiem albo zarządcą, bo to on przejmuje formalnie sprawy spółki i od niego można próbować wyciągnąć dostęp do repo, serwera czy domeny. Jeśli domena i hosting są opłacane z konta tej firmy, to sprawdziłbym od razu u operatorów, na kogo są wystawione usługi i czy znacie już sygnaturę sprawy upadłościowej?
M
MichalOddluzenieFirma
26.05.2026 21:18
W takiej sytuacji kontaktuje się już nie z opiekunem projektu, tylko z podmiotem prowadzącym postępowanie, czyli syndykiem albo zarządcą, jeśli został już wyznaczony. To on przejmuje formalnie sprawy spółki i od niego można żądać wydania dostępu do repozytorium, serwera, domeny i całej dokumentacji dotyczącej sklepu. Jeśli domena albo usługi są zarejestrowane na konto software house’u, sprawa robi się bardziej formalna, ale nadal da się to uporządkować, tylko trzeba mieć pod ręką umowę, faktury i wszystko, co pokazuje, że to był wasz projekt i wasza infrastruktura biznesowa. Równolegle sprawdziłbym od razu, na kogo dokładnie są wystawione domena, hosting, certyfikaty i licencje, bo tam często wychodzi, co realnie da się przejąć od ręki, a co będzie wymagało decyzji syndyka. Dobrze też zabezpieczyć sklep operacyjnie, czyli ustalić, czy macie chociaż dostęp do panelu sklepu, maili technicznych i płatności, żeby nie obudzić się z wygasłą domeną albo niedziałającymi zamówieniami. Jeżeli część usług była opłacana waszą kartą albo z waszych danych, to czasem dostawcy hostingu czy domen są w stanie przynajmniej tymczasowo pomóc po potwierdzeniu dokumentów. Problemem bywa też kod, jeśli repo było prywatne i założone na konto software house’u, bo wtedy sam fakt, że sklep był robiony dla was, nie zawsze oznacza automatyczny dostęp bez przejścia przez formalności. Macie już informację, kto został wyznaczony do prowadzenia postępowania?