Jak realnie ułożyć propozycje dla wierzycieli?

R
Robert_z_Kalisza
21.06.2026 o 21:30
Prowadzę firmę usługowo-produkcyjną i jestem na etapie układania propozycji dla wierzycieli, ale mam problem z oceną, co jest jeszcze realne do udźwignięcia. Z jednej strony chciałbym zaproponować raty, które nie będą wyglądały jak symboliczne, a z drugiej boję się, że zbyt ambitny układ wyłoży bieżącą działalność po kilku miesiącach. Zastanawiam się też, czy lepiej iść w dłuższą karencję na start, czy od razu małe raty, żeby pokazać dobrą wolę. Część zobowiązań pewnie musiałaby być zredukowana, bo przy pełnej spłacie liczby zwyczajnie się nie spinają. Jak w praktyce sprawdzacie, czy propozycje układowe są wykonalne, zanim pokaże się je wierzycielom?

Dyskusja (9)

Najnowsze głosy
M
MikolajRestruktKomornik
22.06.2026 03:13
Moim zdaniem zacząłbym nie od wysokości rat, tylko od konserwatywnego cash flow na 12-24 miesiące, z uwzględnieniem sezonowości, podatków i minimalnej poduszki na bieżącą produkcję. Karencja ma sens, jeśli faktycznie daje czas na odbudowanie płynności, a nie tylko przesuwa problem o kilka miesięcy. Dobrze opisano to tutaj: Co zaproponować wierzycielom w układzie?, szczególnie w kontekście sprawdzania wykonalności propozycji przed pokazaniem ich wierzycielom. Pytanie kluczowe: czy po zapłacie pierwszych rat firma nadal będzie miała środki na normalne zamówienia i koszty stałe?
M
MichalOddluzenieFirma
23.06.2026 19:19
Też bym wyszedł od ostrożnych przepływów, bo sama rata na papierze niewiele mówi, jeśli po drodze brakuje na ZUS, podatki albo materiał do produkcji. Karencja może być dobra, ale tylko wtedy, gdy ma konkretny cel i widać, z czego później ruszą spłaty. Lepiej zaproponować mniej efektowny układ, który firma faktycznie udźwignie, niż ambitny plan, który rozsypie się po kilku miesiącach.
E
EwaUpadlosc
22.06.2026 12:45
Ja bym zaczęła od bardzo ostrożnego policzenia przepływów, nie od tego, co „dobrze wygląda” na papierze. Jeśli działalność ma sezonowość albo potrzebuje kapitału na bieżące zlecenia, krótka karencja może być rozsądniejsza niż raty od pierwszego miesiąca, które od razu zabiorą tlen firmie. Wierzyciele zwykle i tak patrzą, czy propozycje są wykonalne, więc lepiej pokazać realny harmonogram niż ambitny plan, który po pół roku przestanie działać.
M
Magda_84
23.06.2026 03:24
Dokładnie, przy takich propozycjach łatwo się zapędzić w kwoty, które wyglądają uczciwie wobec wierzycieli, ale później duszą firmę w bieżącej pracy. Ja bym zostawiła sobie realny margines na podatki, pensje, materiały i gorszy miesiąc, bo układ bez bufora szybko robi się fikcją. Karencja na początku ma sens, jeśli w tym czasie firma faktycznie odbuduje płynność, a nie tylko przesunie problem o kilka miesięcy. Podobny watek byl tez tutaj: Jak policzyć raty układowe, żeby nie zabiły bieżącego cash flow?.
M
Mateusz81
24.06.2026 03:26
Ja bym zaczął od policzenia układu nie pod wierzycieli, tylko pod realny cash flow po kosztach bieżących i z jakimś marginesem bezpieczeństwa. Lepiej zaproponować niższe raty i ewentualnie krótką karencję, którą firma faktycznie udźwignie, niż po trzech miesiącach tłumaczyć się z opóźnień. Wierzyciele też zwykle patrzą, czy propozycja ma sens ekonomiczny, a nie tylko czy na papierze wygląda ambitnie.
K
Kacper92
24.06.2026 20:21
Ja bym zaczal od policzenia najpierw tego, co firma realnie generuje po kosztach i zostawil sobie bufor na slabsze miesiace, bo uklad napiety na styk szybko sie wysypie. Wierzyciele czesto lepiej odbiora propozycje ostrozniejsza, ale wykonalna, niz ladnie wygladajace raty bez pokrycia. Karencja na start ma sens, jesli faktycznie daje czas na ustabilizowanie produkcji i sprzedazy, a nie tylko odsuwa problem o kilka miesiecy.
D
Damian_Upadlosc
25.06.2026 04:13
Ja bym zaczynał od policzenia układu na ostrożnych założeniach, a nie od tego, co „dobrze wygląda” dla wierzycieli. Lepiej zaproponować raty trochę niższe, ale realne do płacenia przez cały okres, niż po kilku miesiącach tłumaczyć się z niewykonania układu. Karencja na start ma sens, jeśli faktycznie potrzebujesz odbudować płynność i kapitał obrotowy, ale dobrze pokazać, z czego później te raty będą finansowane.
T
Tomek_Firma
25.06.2026 10:27
Ja bym zaczął od policzenia wariantu ostrożnego, czyli ile firma realnie zostawia gotówki po kosztach bieżących, podatkach i minimalnej rezerwie, a dopiero z tego budował raty. Karencja na start ma sens, jeśli faktycznie pozwoli odbudować płynność, ale zbyt długa może wyglądać dla wierzycieli jak odsuwanie problemu. Lepiej zaproponować mniej ambitny układ, który da się wykonywać przez cały okres, niż taki, który dobrze wygląda tylko na papierze.
K
Kasia_Oddluzenie
25.06.2026 19:57
U mnie sprawdziło się liczenie propozycji od najgorszego realnego miesiąca, a nie od optymistycznej średniej. Lepiej chyba pokazać wierzycielom mniejsze, ale regularne raty po krótkiej karencji niż obiecać coś, co po kwartale zacznie zjadać bieżące koszty firmy. Warto też zostawić sobie bufor na ZUS, podatki i sezonowe spadki sprzedaży, bo układ na papierze może wyglądać dobrze, a w praktyce wyłożyć płynność.