Pierwsze 72 godziny po utracie płynności - co robić w praktyce?
R
Radek_84
05.07.2026 o 21:36
Mam sytuację w małej firmie usługowej, gdzie w ciągu kilku dni wysypały się dwie duże płatności od klientów i nagle nie ma z czego pokryć ZUS, części wypłat i najbliższych faktur. Właściciel jeszcze mówi, że "jakoś to będzie", ale po dokumentach widać, że to już nie jest zwykły zator, tylko realne ryzyko niewypłacalności. Zastanawiam się, co w pierwszych 72 godzinach powinno być zrobione w pierwszej kolejności, żeby nie pogorszyć sprawy przed ewentualnym wnioskiem o upadłość. Czy najpierw zabezpieczać gotówkę na pensje i rzeczy konieczne do działania, czy od razu dzwonić do wierzycieli i próbować układać płatności? No i gdzie jest granica, po której dalsze wybieranie tylko niektórych faktur do zapłaty może się później obrócić przeciwko zarządowi? Pytam praktycznie, bo mam wrażenie, że najwięcej błędów robi się właśnie w tych pierwszych dwóch-trzech dniach paniki.