Ewa dobrze zwróciła uwagę na etap sprawy, bo czym innym są pisma ponaglające, a czym innym formalne wypowiedzenie umowy z terminem spłaty całości. Przy kredycie obrotowym problem jest taki, że po wypowiedzeniu firma często traci źródło finansowania bieżących kosztów, więc transport może się szybko zatrzymać przez paliwo, leasingi czy wypłaty. To oczywiście utrudnia oddłużanie, bo zamiast spokojnie układać spłaty, nagle dochodzi większe zobowiązanie wymagalne praktycznie od razu. Z drugiej strony samo wypowiedzenie kredytu nie oznacza jeszcze, że nie da się rozmawiać z bankiem albo układać restrukturyzacji zadłużenia. Bank też czasem woli zobaczyć konkretny plan spłat i odzyskać pieniądze stopniowo, niż od razu iść w twardą windykację. Duże znaczenie ma też to, czy są zabezpieczenia, poręczenia, hipoteka albo weksel, bo wtedy presja może przejść nie tylko na firmę, ale też na majątek prywatny. W takiej sytuacji liczy się czas, bo im bliżej wypowiedzenia albo pozwu, tym mniej miejsca na negocjacje. Czy bank wysłał już formalne wypowiedzenie umowy, czy na razie tylko wezwanie do uregulowania zaległości?