Firma ma zysk w księgach, a na koncie pusto

M
Monika78
12.07.2026 o 21:33
Mam taką sytuację u klienta, że wynik za ostatnie miesiące wygląda całkiem dobrze, a mimo to firma praktycznie co tydzień walczy o gotówkę na bieżące płatności. Na papierze jest zysk, ale część faktur sprzedażowych ma długie terminy, część klientów się spóźnia, a leasingi, ZUS i dostawcy schodzą z konta od razu. Do tego zapasy trochę urosły i pieniądze są zamrożone w towarze, którego nie da się szybko sprzedać bez dużego rabatu. Zastanawiam się, czy przy oddłużaniu firmy lepiej najpierw patrzeć na rachunek zysków i strat, czy jednak od razu rozpisać przepływy gotówki tydzień po tygodniu. Macie doświadczenie, które liczby na początku pokazują najwięcej: należności, zobowiązania, marżę, stan magazynu czy saldo gotówki po stałych kosztach?

Dyskusja (8)

Najnowsze głosy
B
Basia92
12.07.2026 22:52
Zysk w księgach nie oznacza jeszcze, że pieniądze faktycznie wpłynęły na konto. Jeśli sprzedaż jest na długich terminach, klienci się spóźniają, a koszty trzeba płacić od razu, to firma może wyglądać dobrze wynikowo, ale mieć problem z płynnością. Sprawdziłabym przede wszystkim należności, terminy płatności, zapasy i realny cash flow z ostatnich tygodni.
L
Lena88
13.07.2026 01:54
Też bym poszła w stronę sprawdzenia należności i terminów płatności, bo przy rosnącej sprzedaży bardzo łatwo „wyprodukować” zysk, którego jeszcze nie ma w kasie. Do tego zapasy potrafią mocno zafałszować obraz, bo pieniądze są już wydane, a towar nadal leży. Tu jest całkiem sensownie opisane, na co patrzeć przy takiej rozbieżności: Dlaczego firma ma zysk, a mimo to nie ma gotówki?.
W
WojtekOddluzenieFirma
13.07.2026 08:13
Dokładnie, sam wynik z rachunku zysków i strat potrafi tu mocno zmylić. Ja bym od razu zestawił terminy spływu należności z terminami płatności do dostawców, leasingów i ZUS, bo często problem wychodzi właśnie w tej luce. Do tego warto policzyć, ile gotówki siedzi w zapasie i czy marża nie jest tylko „na papierze”, dopóki towar realnie nie zejdzie z magazynu. Podobny watek byl tez tutaj: Kompensata z kontrahentem a realne oddłużanie firmy.
O
OskarFirmaUpadlosc
13.07.2026 14:27
Zysk w księgach nie oznacza jeszcze, że pieniądze faktycznie są na koncie. Warto rozdzielić wynik od przepływów: sprawdzić należności przeterminowane, terminy płatności wobec dostawców, raty stałe i ile gotówki siedzi w zapasie. Często firma wygląda rentownie, ale finansuje klientów i magazyn, więc płynność zaczyna się sypać mimo dodatniego wyniku.
M
MirellaFirma
13.07.2026 21:17
Zysk w księgach nie oznacza jeszcze, że pieniądze faktycznie są na koncie. W takiej sytuacji sprawdziłabym przede wszystkim należności, terminy płatności od klientów, zobowiązania do zapłaty i ile gotówki siedzi w zapasach. Czasem firma wygląda rentownie, ale finansuje klientów i magazyn, a swoje koszty musi płacić od razu.
M
Marcin96
14.07.2026 08:48
Zysk w księgach nie oznacza jeszcze, że pieniądze faktycznie wpłynęły na konto. W takiej sytuacji najpierw sprawdziłbym należności po terminie, terminy płatności do dostawców, raty leasingów i ile gotówki siedzi w zapasach. Często problem nie jest w rentowności, tylko w tym, że firma finansuje klientów i magazyn z własnej kieszeni.
R
Renata81
14.07.2026 19:53
Zysk w księgach nie oznacza jeszcze, że pieniądze realnie są na koncie, bo faktura może być już przychodem, a zapłata przyjdzie dopiero za miesiąc albo wcale w terminie. W takiej sytuacji patrzyłabym osobno na należności przeterminowane, terminy płatności do dostawców, raty leasingu i ile gotówki siedzi w zapasie. Czasem firma „zarabia”, ale gotówka jest po prostu rozciągnięta między klientami, magazynem i stałymi płatnościami.
S
SlawekRestrukt
15.07.2026 09:32
To jest dość klasyczna różnica między zyskiem księgowym a gotówką. Wynik może wyglądać dobrze, bo faktura sprzedażowa już weszła w przychód, ale pieniądze realnie przyjdą za 30, 60 albo 90 dni, a ZUS, leasingi i dostawcy chcą płatności teraz. Ja bym tu sprawdził przede wszystkim należności przeterminowane, rotację zapasów, terminy płatności u dostawców i miesięczny cash flow, bo często dopiero te liczby pokazują, gdzie firma naprawdę traci płynność.