Czy samo zawieszenie egzekucji wystarczy, gdy firma i tak traci płynność?
I
Iwona_1977
21.06.2026 o 21:33
Mam temat z praktyki, bo coraz częściej widzę, że przedsiębiorcy cieszą się z zawieszenia egzekucji, a po miesiącu są w tym samym albo gorszym miejscu. Konto niby chwilowo odblokowane, ale odsetki lecą, dostawcy chcą przedpłat, a wierzyciel zgadza się na ugodę tylko pod warunkiem rat, których firma realnie nie udźwignie. Zastanawiam się, gdzie jest granica, po której samo zawieszenie egzekucji przestaje być rozwiązaniem, a zaczyna tylko kupowaniem czasu. Dla mnie czerwone flagi to brak środków na bieżące podatki i ZUS, opóźnienia w pensjach oraz sytuacja, gdy każda większa płatność od klienta od razu idzie na zaległości. Czy w takim momencie lepiej jeszcze negocjować z wierzycielem, czy już myśleć o restrukturyzacji, zanim komornik wróci z zajęciami?