Czy w trakcie restrukturyzacji można podpisać nową umowę z dużym klientem?

M
Marcin_rower
26.07.2026 o 09:45
Prowadzę spółkę z o.o. z branży usług technicznych dla przemysłu i jesteśmy na etapie przygotowywania wniosku o otwarcie restrukturyzacji. Firma ma około 480 tys. zł zaległości wobec dostawców i ZUS, ale nadal realizujemy bieżące zlecenia. Pojawiła się możliwość podpisania rocznej umowy z dużym klientem, która mogłaby dać nam stały przychód na poziomie około 60 tys. zł miesięcznie. Klient wie, że mamy trudniejszą sytuację finansową, ale pyta, czy sama restrukturyzacja nie wpłynie na ważność takiej umowy. Zastanawiam się też, czy po otwarciu postępowania nadzorca albo zarządca może zakwestionować podpisanie takiego kontraktu. Nie chodzi o żadną sprzedaż majątku, tylko o normalną umowę na świadczenie usług serwisowych. Czy ktoś miał podobną sytuację i wie, jak w praktyce wygląda podpisywanie nowych większych umów w trakcie restrukturyzacji?

Dyskusja (6)

Najnowsze głosy
J
Jolanta_Komornik
26.07.2026 10:26
U nas była podobna sytuacja, tylko kwoty trochę mniejsze i branża produkcyjna. Sama restrukturyzacja nie zatrzymała podpisywania nowych kontraktów, ale dużo zależało od tego, czy umowa nie generowała dużych kosztów na starcie i czy dało się ją normalnie obsłużyć z bieżącej działalności. Duży klient pytał wtedy głównie o ciągłość usług, terminy płatności i co się stanie, jeśli układ nie przejdzie. Pomogło pokazanie prostego cash flow, że ten kontrakt realnie poprawia sytuację, a nie tylko zwiększa obrót na papierze. Trzeba też uważać na zapisy o karach, długich terminach płatności i obowiązku finansowania materiałów z góry, bo przy zaległościach potrafi to mocno przycisnąć. U nas nadzorca patrzył na takie umowy raczej pozytywnie, jeśli były rynkowe i nie obciążały firmy ponad możliwości. Czy klient chce jakieś zabezpieczenia albo specjalne zapisy przez tę restrukturyzację?
M
MikolajRestruktKomornik
26.07.2026 14:14
Mam podobne doświadczenie jak Jolanta, u nas też samo wejście w restrukturyzację nie zamknęło drogi do nowej umowy. Kluczowe było to, że kontrakt dawał przewidywalny przychód i nie wymagał dużego zatowarowania ani inwestycji na start, bo wtedy doradca patrzył na to dużo spokojniej. Problem robił się dopiero przy zapisach o karach, długich terminach płatności i obowiązku realizacji mimo opóźnień po stronie klienta. Czy ten klient płaciłby miesięcznie na bieżąco, czy dopiero po dłuższym terminie?
M
Marcin96
28.07.2026 09:11
Też bym tu rozróżnił sam fakt podpisania umowy od tego, jakie skutki ta umowa wywoła dla spółki w restrukturyzacji. To, o czym pisze Jolanta, ma sens: nowy kontrakt może pomagać, ale jeśli wymaga dużych zakupów, zaliczek, zatrudnienia ludzi albo daje klientowi mocne prawa do kar, to przestaje być tylko „stałym przychodem”. Przy takim zadłużeniu ważne jest też, czy umowa realnie poprawi płynność, a nie tylko zwiększy obrót na papierze. Czy ten klient wymaga od Was jakichś kosztów lub zabezpieczeń już na starcie?
K
KrzysiekFirma
26.07.2026 21:16
Moim zdaniem sama restrukturyzacja nie wyklucza podpisania nowej umowy, zwłaszcza jeśli kontrakt poprawia bieżące przepływy i pomaga utrzymać firmę. Trzeba tylko uważać, żeby warunki nie pogarszały sytuacji wierzycieli ani nie tworzyły nowych zobowiązań, których spółka nie udźwignie. Przy takiej kwocie miesięcznie ten kontrakt może być też istotnym argumentem we wniosku restrukturyzacyjnym. Czy klient wymaga od was jakichś dodatkowych gwarancji albo przedpłat?
R
Romek94
02.08.2026 09:08
Co do zasady samo przygotowywanie wniosku o restrukturyzację nie blokuje podpisania nowej umowy, zwłaszcza jeśli kontrakt poprawia bieżące przepływy i realnie pomaga utrzymać działalność. Trzeba jednak uważać na warunki tej umowy, bo przy restrukturyzacji wszystko, co może istotnie obciążać spółkę albo pogarszać sytuację wierzycieli, może później być oceniane przez nadzorcę lub sąd. Przy 60 tys. zł miesięcznie taki kontrakt może być mocnym argumentem, że firma ma zdolność do dalszego działania i spłaty układu. Dobrze, żeby umowa nie zawierała kar, zaliczek do zwrotu albo obowiązków inwestycyjnych, których spółka nie udźwignie, jeśli restrukturyzacja się przeciągnie. Jeśli postępowanie zostanie już otwarte, część czynności może wymagać zgody nadzorcy albo zarządcy, zależnie od trybu restrukturyzacji. Sam fakt zaległości wobec ZUS i dostawców nie przekreśla nowego kontraktu, ale transparentność wobec klienta i sensowne terminy płatności będą tu ważne praktycznie, nie tylko prawnie. Duży stały klient może też poprawić rozmowy z wierzycielami, bo pokazuje źródło finansowania układu. O jaki tryb restrukturyzacji chodzi: PZU, przyspieszone postępowanie układowe czy sanację?
M
Martyna_Restrukt
06.08.2026 07:24
U nas była podobna sytuacja i sama restrukturyzacja nie zamknęła drogi do nowej umowy, ale dużo zależało od tego, czy kontrakt nie pogarszał płynności na starcie. Duży klient brzmiał dobrze na papierze, tylko problemem okazały się terminy płatności i koszty wejścia w realizację, bo przez pierwsze tygodnie trzeba było finansować ludzi i materiały z własnej kieszeni. Doradca restrukturyzacyjny patrzył głównie na to, czy umowa realnie pomaga utrzymać działalność, a nie jest kolejnym zobowiązaniem bez pokrycia. Klient wie o planowanej restrukturyzacji, czy tylko ogólnie o problemach firmy?